Omówienie wrażeń z filmu Rennie Harlin „Hercules: The Beginning of a Legend” - aktorzy, zespół, zalety i wady pracy reżyserskiej

W tym artykule znajdziesz wrażenia z filmu Rennie Harlin „Hercules: Początek legendy” (aktorzy, zespół, zalety i wady pracy reżyserskiej).

Dyrektor Rennie Harlin

Powiedzenie czegoś podnoszącego na duchu w filmie nie zadziała. Ledwie wyciąga mierne dzieło znanego już Renniego Harlina, którego drugie imię to Lauri Mauritz Harjola. Reżyser, który wyreżyserował filmy „Die Hard-2”, „Deep Blue Sea”, „Rock Climber”, który zdaniem publiczności jest bardzo kontrowersyjny, ale wciąż mało silny. Chociaż mówią o R. Harlinie, że nie jest zły, a może, według niektórych recenzji, jest dobrym reżyserem i oczekują od niego wybitnych dzieł.

Aktorzy filmowi

W filmie „Hercules: The Beginning of a Legend” (2014) aktorzy grali dalekie od genialnych, wydaje się nawet, że ich gra jest pod jakąś prasą, ponieważ nie ma inspirujących momentów prowadzących do empatii i współczucia. Obraz nie przedstawia ujawnienia wydarzeń historycznych ani mitologii. Film również nie spełnił oczekiwań fanów Rennie. Ranking reżysera spada z roku na rok, ale biorąc pod uwagę jego wcześniejsze osiągnięcia, jego fani nadal wierzą, że nadejdzie czas i jego potencjał zostanie ujawniony.

Aktorzy Herkulesa (The Beginning of the Legend), najbardziej uderzająca osobowość, wśród których był Kellan Lutz, nie wykazali się najwyższymi umiejętnościami, czego nie ułatwiał scenariusz filmu. Obrazy są bardziej jak lalki lalek.

Kellan najwyraźniej był zdziwiony pokazem jego faktury, niewątpliwie pięknie wyrażonej we wszystkich momentach i odcinkach, ale nic więcej. Pomimo tego, że miał ponad 10 głównych ról, w tym filmie miał zagrać półboga, jednak rola ta nie była wielopłaszczyznowa.

Pozostałe role aktorów Herkulesa (The Beginning of the Legend) wyglądają jeszcze bardziej przygnębiająco. Obraz głównej bohaterki, Gai Weiss, został namalowany na poziomie nastolatka.

Jedynym ujściem na zdjęciu był Liam McIntyre Sotiris, który grał swoją rolę dość szczerze i głęboko, ale ona ma drugi plan - najbliższy przyjaciel Heraklesa, z którym razem wyszli z niewoli. Liam jest także aktorem z 21 rolami i całkiem sporo, pomimo młodego wieku, w rolach krótkometrażowych i dokumentalnych. Zagrał główną rolę w filmie Spartacus, odpowiednio zastępując Andy'ego Whitfielda, który odszedł po chorobie.

Liam Garrigan grał starszego brata Heraklesa, osłabionego matczyną miłością i stłumionego ambicjami ojca (aktor Scott Adkins, King Amphitrion jest również niedopowiedzianym obrazem. Jego oczy i cały wygląd są zbyt jasne. I cały czas oglądając film spodziewano się, że nie zdradzi brata i nie pójdzie na swoją stronę, ale tak się nie stało, a na koniec próbuje szantażować Herkulesa, zabijając ukochanego.

{$adcode4}

W sumie obsada składała się z około 45 osób w filmie („około”, ponieważ dwóch aktorów nie zostało ogłoszonych w napisach).

Zespół reżyserski składał się z 12 producentów, 4 scenarzystów, z których jednym był sam Rennie Harlin, a także kompozytor, operator, artyści i redaktor.

O wartości filmu

Być może w filmie „Hercules: The Beginning of a Legend” aktorzy nie są głównym minusem, a nie chodzi o ich grę, ale o pomysł reżysera, w którym wszystko można przewidzieć z góry. I chociaż film jako całość nie spełnia swojej roli ani pod względem edukacji, ani pod względem inspiracji, nadal chcę powiedzieć, że ma kilka zalet. Formacje bitewne i dobrze ustawione sceny podczas bitew wyglądają świetnie. Cudowne sztuki walki, w których męskość, odwaga i odwaga żołnierzy zachwycają duszę. Dobre kostiumy i dekoracje, które odzwierciedlają atmosferę tamtych czasów. Można zauważyć, że ten film jest znacznie lepszy niż wszystkie inne w gatunku starożytnych greckich bojowników, ponieważ krwiożercze i pornograficzne sceny nie są zachwycone. A dla młodego pokolenia jest to już ważne.

{$adcode5}